Chleb weselny, suknia od projektanta, zaproszenie w formie czekoladki… to nie przepych, ale standard, który oferuje weselna branża. O jej możliwościach przekonali się ci, którzy odwiedzili Galę Weselną w hotelu Sheraton.
Zaproszenie ślubne może przyjąć formę słodkiej czekoladki. Wystarczy tylko wybrać pudełko, zredagować treść zaproszenia i poczekać dwa dni na realizację. Później można zająć się projektowaniem stroju. Wybrednym lub niezdecydowanym pannom młodym pomoże w tym projektantka z dyplomem ASP. Pomoże nie tylko dobrać suknię, ale podsunie kilka cennych rad, jak się ubierać. Nowocześni tradycjonaliści nie powinni zapomnieć o weselnym chlebie. Najmodniejszy jest okrągły bochenek z koroną lub serce z obrączkami wypełnionymi solą.
Leave a comment... (0)
W niedzielę do hali Polonia powinni się wybrać wszyscy, którzy mają w planach ślub albo lubią sobie pooglądać piękne suknie i samochody
Aleksandra Czarnocka: Co dokładnie będzie można zobaczyć na Targach Ślubnych?
Andrzej Gontarz, organizator: Przede wszystkim stroje dla nowożeńców, czyli suknie ślubne i garnitury. Ale nie tylko. W hali pojawią się też stoiska lokali, które zajmują się organizacją przyjęć weselnych. Zareklamują się kamerzyści, fotograficy, dekoratorzy… No i będą oczywiście ślubne limuzyny.
Czy swoje oferty zaprezentują wystawcy tylko z Częstochowy?
- Przede wszystkim. Obecność zadeklarowało ponad 40 firm z miasta i okolic. Przyjedzie też kilka firm z Katowic, bo to niedaleko.
A będzie można zamówić sobie stroje i obsługę wesela?
- Tak. W końcu temu właśnie targi mają służyć. Planujący ślub mają zorientować się w ofertach, przemyśleć, podjąć decyzję i umówić się z konkretnymi wystawcami. Takie targi organizuję od lat i zawsze cieszą się one ogromnym zainteresowaniem. Na ostatnich, w katowickim Spodku, było aż siedem tysięcy osób. Dla narzeczonych to naprawdę wspaniałe rozwiązanie: dzięki takim imprezom nie muszą szukać, jeździć… Wszystko, co potrzebne, znajdują na miejscu.
Leave a comment... (0)
W pewnej wsi na Żywiecczyźnie ksiądz przychodzi tylko na wesela bezalkoholowe. Z reguły zostawał na przyjęciu dwie, trzy godziny, a gdy wychodził, zabawa się rozkręcała. W miniony weekend ksiądz zasiedział się na przyjęciu weselnym. Zabawa się nie kleiła, bo był tylko jeden toast. Po godz. 23, kiedy wszyscy zobaczyli, że duchowny zbiera się do wyjścia, orkiestra zagrała marsz na pożegnanie. Na sali się rozluźniło. Po kilkudziesięciu sekundach ksiądz wrócił. - Kochani, ja wyszedłem tylko do toalety, jeszcze sobie z wami zostanę - powiedział.
Dlatego moi drodzy przyszli małżonkowie, zastanówcie się, czy chcecie zapraszać księdza na wesele. Zwłaszcza jeżeli Was ksiądz chodzi tylko na bezalkoholowe wesela.
Leave a comment... (0)